artyści  \ Stanisław Baj



Malarstwo z motyką na księżyc

3 września w warszawskiej GALERII SD w "Panoramie" odbył się wernisaż malarstwa Stanisława Baja, artysty związanego nierozerwalnie z Podlasiem. Jak się okazało, było to niezwykłe wydarzenie.

Galeria mieści się w przeogromnym budynku, niemalże symbolu współczesności i wielkiego świata: szkło; aluminium, różnojęzyczny gwar, fontanny otoczone egzotycznymi drzewkami... W tej nowoczesnej scenerii malarstwo Baja nosiło znamiona zamierzchłej epoki, fragmentu życia i ludzi usuwających się w cień... chyba na zawsze. Artysta wystawił głównie portrety. Bardzo charakterystyczne portrety. Zafascynowany polską, a gównie podlaską wsią, uwiecznia wizerunki ludzi starych, autentycznych w swej prostocie. czasem zmęczonych życiem, ale też pełnych przeżytej mądrości. Spokój i poczucie, że świat jest już im doskonale znany, płynie z tych zapatrzonych gdzieś oczu otoczonych zmarszczkami: Na ekspozycji nie zabrakło też typowych podlaskich pejzaży.

Obecny na wernisażu prof. LUDWIK MACIˇG (u którego Stanisław Baj był asystentem przez 10 lat) zwrócił uwagę na ową niezwykłą konfrontację. Jakże to dziwna sytuacja. ten nowoczesny gmach i chłopi, zdziwieni tak, jak ja. Przypadek?... Może... Ale jaki! To typowy przykład dla naszej teraˇniejszości: fałsze, nieprawdziwe sytuacje, zalew anglojęzycznych przerywników, fascynacja obcymi kulturami... jakbyśmy się Polski wstydzili. Staś się Polski nie wstydzi, zwłaszcza wsi. A, jest to jeszcze poparte ogromnym talentem! Niecodzienność wytworzonego kontrastu zdziwiła chyba i samego artystę, który, witając gości, rozbrajająco stwierdził: To moje malowanie, to chyba tak, jak z motyką na księżyc.

Fascynacja Baja polską wsią nie jest przypadkowa. Artysta pochodzi z przygranicznej wsi Dołhobrody w woj. bialskopodlaskim. Mimo że prowadzi pracownię rysunku na wydziale malarstwa w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, na Podlasiu spędza każdą wolną chwilę. Tu też tworzy. Może to mój powrót - stwierdził - ale tak naprawdę, człowiek się z tym nigdy nie rozstawał. Dlaczego maluję portrety ludzi starych? Nie wiem, to chyba tak musi być:.. Może decydują o tym czysto ludzkie powody... Czasami to życie, ci ludzie uciekają tak szybko, zbyt szybko. Pomyśl tylko, człowiek przygotowuje się do życia, uczy się jak żyć, poznaje prawdy życiowe i... odchodzi. Odchodzą na zawsze ludzie, z którymi jesteśmy związani.

Kilka lat temu, pewien reżyser, kręcąc film o malarstwie Stanisława Baja, uwiecznił na taśmie filmowej .niektórych ludzi, malowanych przez artystę. Jakie niewielu z nich jeszcze żyje... Niektórzy pozostali już tylko na portretach Baja. Moja fascynacja wsią i jej mieszkańcami ma także inne ˇródła. Uchwyciłem pewną generację. Pokolenie, które wychowało się na tradycjach, tych uświęconych ścieżkach polskiej wsi. Gdy kończy się pewna generacja, powstaje jakaś pustka kulturowa. Nie ma ciągłości. Czasem nie zostaje po niej nic. Przychodzi coś nowego.

Malarstwo Stanisława Baja ma niepowtarzalny klimat. Jedne z portretów sprawiają aż ból, ten szczególny, jaki towarzyszy wzruszeniu nad ludzką bezbronnością i świadomością, że wszystko ma swój koniec; nad pogodzeniem się z losem i spokojnym oczekiwaniem innego życia i innych prawd; i nad radością, towarzyszącą człowiekowi mimo przeżytego życia...

Na wystawie znalazły się także portrety innego rodzaju. Wizerunki starych ludzi na surowym białym tle, które sprawiały wrażenie niedokończonych. Wyeksponowane twarze, przytłoczone niemalże płaszczyzną beznamiętnej bieli. Dlaczego właśnie tak? - to pytanie nasuwało się mimo woli. Ci ludzie sprawiali wrażenie upozowanych do fotografii, do trwałego uwiecznienia w tej właśnie, jednej chwili.- Jest to efekt zamierzony - stwierdził artysta - Może to dalekie echa polskiego portretu trumiennego, który był ewenementem na skalę światową, nie istniał nigdzie indziej. To taka naga brutalność, którą lubię. To jest w człowieku.

Na wernisaż do warszawskiej Galerii SD, oprócz znakomitości świata artystycznego (obecny był m.in. FRANCISZEK STAROWIEYSKI). przybyło wielu gości z Siedlec. Ludzi, którzy praktycznie nie opuszczają żadnego ważniejszego wydarzenia kulturalnego, prawdziwych miłośników sztuki. Był to niezwykle miły akcent. Nie zabrakło dyrektora MOSTOSTALU Aleksandra Jonka, państwa Pietkiewiczów (firma DROSED), dyrektora "Polbisu" Wiesława Zajączkowskiego, pojawił się także wójt gminy Trzebieszów Władysław Grochowski. Oczywiście, przybyli i siedleccy plastycy: Antoni Wróblewski, Halina Budziszewska, Mirosław Greluk.

GALERIA SD istnieje od niedawna. Właścielki Maria Dziopak i Elżbieta Sawczuk zainugurowały działalność galeri 30 maja, wielką zbiorową wystawą współczesnych malarzy polskich. Ponadto odbyły się już wystawy indywidualne Pawła Lasika, Lidii Bonieckiej, Piotra Komincza. Zazwyczaj w Galerii prezentowane jest malarstwo XIX-wieczne. - Chciałybyśmy także prezentować młodych twórców, głównie ludzi po Akademii, ale jeśli kto, bez dyplomu, jest specjalną indywidualnością... chętnie damy mu szansę zaistnienia. Sama jestem artystką, znam więc środowisko i jego problemy. Prowadziłam też Galerię na Ursynowie - mówi Maria Dziopak. Galeria 3D mieści się w budyniu PANORAMA (w Patio, w firmie Puegot, w kawiarni "Pod Lwami") w Warszawie, przy ul. Witosa 31, tel. 642 - 08 - 86 codziennie: 11.00 - 19.00. Prezentuje współczesne trendy w sztuce, prace wybitnych twórców z dziedziny malarstwa, grafiki, rzeˇby, tkaniny, biżuterii artystycznej. Galerię SD polecam siedlczanom, którzy będąc w Warszawie, choćby przejazdem, z pewnością powinni ją odwiedzić. A już koniecznie w terminie do 23 września - do czasu trwania wystawy malarstwa Stanisława Baja. Wywiad z tym znakomitym artystą wkrótce, na łamach ECHA!

Mariola Zaczyńska




galeria | artyści

do góry © www.artmera.pl do góry