artyści  \ Stanisław Baj



Stanisław Baj - "Matka"

W sobotę - 28 czerwca - w budynku Muzeum Chełmskiego przy ul. św. Mikołaja 4 - odbyło się otwarcie wystawy malarstwa Stanisława Baja zatytułowanej "Matka". Pokaz, pomyślany jako pewnego rodzaju pendant (odpowiednik, dopełnienie) ubiegłorocznej prezentacji artysty w Galerii 72, szczęśliwie zbiegł się z jubileuszem 30-lecia pracy twórczej autora. Stanisław Baj - jeden z najwybitniejszych artystów polskich średniego pokolenia - dokładnie trzydzieści lat temu uzyskał dyplom warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie obecnie jest profesorem i piastuje zaszczytną funkcję prorektora tej uczelni.

Uroczystość otwarcia wystawy zgromadziła wielu chełmian, członków najbliższej rodziny artysty oraz szerokie grono przyjaciół, w tym profesorów wyższych uczelni artystycznych. Temat wystawy - każdemu bliski a jednocześnie wzniosły - nabrał w przekazie Baja cech osobistych i uniwersalnych zarazem. Obraz Matki - kreowanej przez artystę na wiele sposobów - nie pozwala zapomnieć o przemijaniu, kruchości życia, odchodzeniu, nietrwałości chwili. Klimat wystawy podkreślony został przez jej interesującą aranżację. W wydzielonym "przedsionku" wyeksponowane zostały po obu stronach potężne płótna - "wrota", do złudzenia sugerujące wejście, które w "realu" wiedzie do zabudowań gospodarczych. z uchylonych lekko, dwuskrzydłowych drzwi, nieśmiało wyłania się postać matki artysty, zatrzymanej w kadrze, zaskoczonej niespodziewaną sytuacją. W głównej przestrzeni ekspozycyjnej - w jej części centralnej - dominuje pokaźny drewniany krucyfiks, flankowany przez dwa obrazy z przedstawieniem półpostaci portretowanej. Zestawiona tak grupa rzeźbiarsko-malarska nasuwa odbiorcy skojarzenie ze średniowiecznym tryptykiem, którego szafa mieściła zazwyczaj rzeźbiarskie przedstawienie Chrystusa, ruchome zaś skrzydła zdobiły malarskie wątki zaczerpnięte ze Starego i Nowego Testamentu.

Malarska opowieść Baja o matce jest wyrazem nie tylko szacunku i synowskiej miłości, ale próbą zatrzymania i utrwalenia chwili, oddania wrażenia, uchwycenia zarysu sylwetki, zanotowania gestu. Malarz dokonuje równocześnie obrachunku ze swą przeszłością, dociera do sedna swych korzeni, utożsamia się z własnym gniazdem rodzinnym, które opuścił, ale od którego nie ucieka, wręcz przeciwnie - pielęgnuje je, nosi w sobie, powraca do niego, podkreśla, że jest jego najistotniejszą wartością. W czym tkwi, na czym zasadza się powszechny sukces sztuki Stanisława Baja, która zaspakaja najwybredniejsze nawet gusty? Po pierwsze jest ona autentyczna, poparta wybitnym talentem, niczego nie udaje, nie próbuje się nikomu przypodobać, odnosimy wrażenie, że poprzez kontakt z nią dotykamy wnętrza artysty. Po drugie w malarstwie Baja głęboko osadzonym w tradycji sięgającej czasów romantyzmu, czerpiącym z bogatej spuścizny okresu Młodej Polski, nie znajdujemy żadnych anachronizmów, przystaje ono do ducha naszych czasów, jest nowoczesne w formie i nośne w przekazie. Po trzecie ta twórczość ma charakter odrębny, nie dopasowuje się do istniejących trendów, nie próbuje epatować dziwnością. Jeśli zaskakuje - to klimatem, aurą, którą do nas przemawia.

Język tego malarstwa jest syntetyczny, w przypadku portretu nacisk położony został na twarz i ręce. Sylwetka postaci potraktowana skrótowo a jednak sugestywnie, zaznaczona szybkimi, dynamicznymi pociągnięciami pędzla, wyłania się z ciemnego neutralnego tła lub nicości bieli, rzadziej zostaje osadzona w kontekście naturalnego otoczenia. Baj jako wytrawny malarz nie epatuje kolorem, tony barw są wyciszone, dostosowane do klimatu, jeśli czasami zabrzmią mocniej, to dlatego, że znalazły potwierdzenie w postrzeganej rzeczywistości. Żółta lub przetykana kolorowymi kwiatami chusta matki, dźwięczny fiolet jej bluzki, wyraziste - jak światełka w ciemności - białe groszki na czarnym tle sukienki - takie akcenty przykuwają oko i wyróżniają się na tle przygaszonych ugrów, zieleni, brązów, wysmakowanych szarości.

"Matka", "Matka mi najbliższa", "Moja matka w oknie", "Matka pod ochroną już przyrody" - tak brzmią - przytoczone dla przykładu - tytuły obrazów. Artysta maluje starość spełnioną, będącą odbiciem długiego, prostego ale w pełni satysfakcjonującego bytowania. Wizerunek matki przybiera postać pięknego reliefu będącego zwierciadłem życia. Ta rzeźbiarsko potraktowana twarz, każda jej wypukłość i zagłębienie, jak kanelury znaczą oblicze, dając świadectwo pokonanych trosk, znoju i trudu, znaczonych odpowiedzialnością za innych. Ręce ukształtowane - jakby mimochodem - barwą i światłem, kościste, zdeformowane wiekiem i ilością wykonanej pracy, wymownie dopełniają przesłanie artysty.

Malarz snuje opowieść o matce na dość pokaźnych formatem płótnach, ale chwyta za serce swoimi miniaturowymi etiudami malarskimi, szkicami, którymi potwierdza mistrzostwo swej ręki. Wyeksponowane pośrodku sali, na obszernej powierzchni stołu, dopowiedziane zostały przez rysunki z dziennika artysty, w którym "notuje" ołówkiem - dzień po dniu - obrazy najbliższej mu osoby.

Stanisław Baj jest uczniem prof. Ludwika Maciąga - artysty wychowanego w garnizonie, gdzie ojciec jego był kawalerzystą. Będąc tak ukształtowanym za młodu, pozostając wiernym swym młodzieńczym pasjom - przeszedł do historii sztuki XX wieku jako malarz koni. Postawa pedagoga i przyjaciela nie pozostała bez wpływu na twórcze i życiowe wybory Stanisława Baja . Tak jak jego dydaktyk - powraca on do swych źródeł, do nich się odnosi, one stały się jądrem, mądrością i wielkością jego sztuki.



Jagoda Barczyńska
Kurator wystawy Stanisława Baja "Matka"






galeria | artyści

do góry © www.artmera.pl do góry